Piotr Krajewski – “Muzyka romantyczna jako element sztuki XIX wieku.”

Etymologia pojęcia “romantyzm” sięga czasów starożytnych, kiedy wśród podbitych narodów  zaczęły się pod wpływem łaciny modyfikować języki lokalne, ludowe zwane “lingua romana” (łac. język romański). Odnosiło się to nie tylko do języka, ale także do zjawisk kulturowych. W epoce średniowiecza terminami romans, romant określano starofrancuskie opowieści miłosno-rycerskie. Pierwotnie romantyczność była kategorią wyłącznie literacką- przymiotnik romantyczny pojawił się najwcześniej w XVIII-wiecznej literaturze angielskiej, stając się synonimem wszystkiego co niezwykłe, fantastyczne i dziwne. Trudno natomiast stwierdzić, kiedy słowo romantyzm zostało użyte po raz pierwszy w odniesieniu do muzyki.

Wiek XVIII usiłował wytyczyć jasno określone granice pomiędzy poszczególnymi dziedzinami sztuki. Gotthold Lessing- jeden z wybitnych umysłów swojego czasu w studium pt. “Lakoon” wyraża pogląd separacji między plastyką a poezją i jak najdokładniej określił tematykę każdej z nich. Gdyby żył dłużej (zmarł w 1781r), z pewnością wystepowałby przeciw przenikaniu muzyki do poezji i malarstwa. Otóż dla romantyków nie ma granic między sztukami, pojawia się idea syntezy sztuk. Tendencja ta jest tak silna, że ulegają jej nawet najwięksi, urodzeni i wychowani w klasycznej atmosferze XVIII wieku. I tak na przykład Schiller, wzorując się na operze, wprowadza w swej “Narzeczonej z Messyny”(1803r) chór antyczny. Również Goethe z pewną zazdrością i uwagą spogląda na rozwój opery. “Don Juan” Mozarta wywiera głębokie wrażenie na Schillerze, zaś “Czarodziejski flet” tak silnie porusza Goethego, że próbuje on dorobić doń ciąg dalszy, drugą część. Jeżeli już wielcy klasycy niemieckiej literatury nie byli w stanie się oprzeć przyciąganiu muzyki, to cóż dopiero mówić o romatykach! Uważali oni muzykę za rodzicielkę wszystkich sztuk, to właśnie z muzyki wszystko wypyływa. Ludwik Tieck uważał: “jedynie muzyka, ta siła tajemna, poruszająca wszystkie głębie i rozsadzająca wszelkie formy, jest być może zdolna oddać najsubtelniejsze odcienie uczuć w całej ich bezpośredniości”. Poeci romatyczni nie tylko w Niemczech, ale także w Anglii i Francji usiłują stworzyć nową muzykę słów- ożywiają każdy autentyczny liryzm. Im bardziej muzyczna stawała się poezja, tym bliższy wydawał się dostęp do nowych, niezbadanych dotąd sfer uczucia. Zacierają się granice między poezją i muzyką, lecz również między muzyką a malarstwem. Phillipp Otto Runge, którego symbolistyczne obrazy entuzjazmują romatyków, pisze dialogi na temat barw i dźwięków. Ernst Theodor Hoffmann muzykolog romantyczny, zafascynowany “Symfonią c-moll” Ludwiga van Beethovena stwierdza, iż: “muzyka jest najbardziej romatyczną ze wszystkich sztuk, a nawet, chciałoby się rzec, jedyną prawdziwie romantyczną.”.

Pojęcie muzyki przechodziło metamorfozę. Filozof Immanuel Kant uważał, iż: “nawet muzyka winna podporządkować się imperatywom jasności, formy i reguł, winna być trzymana w ryzach.” Tymczasem romantycy zaczynają gloryfikować podświadomość, rozluźniać formę, odrzucać reguły. Za wzór stawiają sobie Beethovena, który otworzył przed innymi nieznane i nieograniczone sfery uczucia i działania. Jego wysoko rozwinięta muzyka instrumentalna w swojej czystej formie charakteryzuje ideę romantyzmu. Jednocześnie romantyzm odczuwa potrzebę uczynienia muzyki bardziej zrozumiałą i stara się ją zbliżyć i połączyć z poezją poprzez twór zwany  muzyką programową.

Połączenie muzyki z poezją miało dokonać się w nowy sposób. Muzyka programowa istniała właściwie we wsystkich okresach historii. Otóż programowa muzyka romantyczna ma niewiele wspólnego z muzyką programową poprzednich epok. Dawna była dziecinnie naiwna w swych próbach opisu malarskiego. Często polegała wyłacznie na fantazyjnym tytule jak w wielu utworach Francois Couperina czu Jeana Philippe’a Rameau. Niekiedy zadowalano się na przykład śpiewem ptaków, biciem dzwonów, burzą. I znów Beethoven nadaje rzeczom nową postać- jego utwory zawierają jeszcze szereg reliktów naiwnego malarstwa dźwiękowego, a także elementy zwiastujące przyszły impresjonizm. Wzorem staje się literacki charakter inspiracji. Muzyk romantyczny przestaje być, jeśli nie staje się własnym poetą, szuka inspiracji w siostrzanej poezji. Hector Berlioz inspiruje się Byronem, Walterem Scottem, Wiktorem Hugo. Liszt idzie dalej, oprócz literatury zwraca się ku malarstwu, był nawet zdania, że w poematach symfonicznych można wyraźniej złączyć poezję z muzyką. Jednakże muzyka w symfoniach programowych i poematach symfonicznych nie miała służyć poezji, zdawało się, że łatwiej w ten sposób pokazać zmysłowość tych sztuk. W nowej muzyce programowej wykształcił się składnik najistotniejszy-ekspresja. Analogiczne połączenie tych elementów, w tych samych proporcjach dokonało się w operze romantycznej. Oczywiście opera barokowa przyznawała muzyce pierwszeństwo- romantycy tylko podkreślili znaczenie muzyki dla tak skomplikowanej formy jaką jest opera.

Muzyka silnie odziaływuje na literaturę. Adam Mickiewicz w swoich dziełach często umuzycznia wersy, nadaje im innego wymiaru. Śpiewa Halban z “Konrada Wallenroda”, Konrad w III części “Dziadów”. Muzyka ważna jest dla bohaterów “Pana Tadeusza”, Jankiel pięknie gra na cymbałach a wszyscy bohaterowie tańczą kunsztownego poloneza, który ich w pewien sposób jednoczy. W noweli Bolesława Prusa pt “Katarynka” chora dziewczynka jest zafascynowana grą kataryniarza, w “Lalce” Izabella popada w obłęd słuchając znanego skrzypka. Również poeci oczarowani są muzyką i muzykami. Cyprian Kamil Norwid poświęci swój utwór Chopinowi, Jan Kasprowicz w Młodej Polsce napisze “Pamięci Chopina”. W modernizmie synteza sztuk jest jeszcze bardziej widoczna poprzez elementy impresjonistyczne i symbolistyczne łączące muzykę, malarstwo i poezję.

Zatarcie granic między różnymi sztukami znajduje odpowiednik w nagłym pojawieniu się u artystów romantycznych dwojakich uzdolnień. Jest to zjawisko nowe. Co prawda Guillaume de Machaut- poeta i kompozytor francuski XIVw, Jan Sebastian Bach (lubił rysować) czy Jean Jacob Rousseau (amatorski muzyk) wykazywali cechy romantyków, jednak dopiero w tej epoce wykształcił się w pełni dualizm artystów. Dwoistość talentu pokonałą Schumanna- opanował kunsztowną technikę kompozytorską zatracając przy tym siły twórcze w poezji i utracie władzy umysłowej. Idealny wzór “kulturalnego muzyka XIXw” przedstawia Franciszek Liszt, eseista i filozof salonów, który w swych szkicach o muzyce i muzykach rozprawia na wszelakie możliwe tematy. Dowodem jest jego studium o Fryderyku Chopenie, w którym czytelnik dowiaduje się wielu rzeczy o Polsce, a najmniej o dziełach Chopena, czy charakterze jego muzyki, którą sam Liszt był zafascynowany.

Inną, czysto zewnętrzną oznaką zmian romantycznych jest fakt pochodzenia kompozytorów. Na ogół wielcy muzycy są albo dziećmi muyków, albo nawet całej generacji muzycznej. Felix Mendelssohn-Bartholdy, należał do rodziny kulturalnego świata żydowskiego, Franz Schubert również wywodził się z inteligenckiej rodziny, co determinowało ich do działania w innej dziedzinie niż rodzice.

Umiejętność władania piórem, cechująca nowych muzyków i odróżniająca ich od dawnych jest zjawiskiem symptomatycznym. Kompozytorzy często udzielali się w epistolografii. Listy romantyków mają charakter literacki, i to nawet tak czarujące i proste, jak listy Chopina do rodziny i przyjaciół. Zdawano sobie sprawę, że kiedyś te epistolograficzne twory będą przeglądane przez biografów. Dlatego też Richard Wagner czy Johannes Brahms ważyli słowa. Przez takie zabiegi, listy rzadko kiedy sprawiają wrażenie szczerych.

Franciszek Liszt w listach pokazuje porządek, w którym artysta, a szczególnie kompozytor, pełniłby w pewnym stopniu funkcję kapłana: “Po pierwsze budzić do życia, zachęcać i podsycać aktywność i nieograniczony rozwój muzyki, podnosić i ulepszać sytuację artystów dążąc do zniesienia nadużyć i niesprawiedliwości na jakie są narażeni i podejmując konieczne środki w obronie ich godności.”

Muzyka romantyczna próbuje wysunąć się na czoło sztuki XIX wieku. W niektórych aspektach z pewnością się to udaje- powstają nowe formy syntezujące dziedziny sztuki. Nie ma już zwykłych muzyków, są tylko artyści w służbie romantycznego ideału. Jeśli przypomnieć, w jak ciasnych więzach społecznych tworzył Jan Sebastian Bach to jasne się wydaje, iż obalenie przez romantyków zasad wszelkiej zależności, nie mogło być bardziej radykalne.

Published in: on 17 Czerwiec 2010 at 10:40 pm  Komentowanie nie jest możliwe  
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.